Miedwiediew: są nowe dokumenty ws. Katynia
Dimitrij Miedwiediew
Dimitrij Miedwiediew, PAP

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew poinformował, że istnieją dokumenty dotyczące Katynia, które jeszcze nie zostały przekazane Polsce. Dodał, że polecił już przeprowadzenie stosownych procedur i przekazanie tych materiałów stronie polskiej.

Miedwiediew powiedział o tym na konferencji prasowej w Kopenhadze, zrelacjonowanej przez rosyjską telewizję NTV.

- Archiwa katyńskie są otwarte. Istnieje jednak szereg dokumentów, które jeszcze nie zostały przekazane naszym polskim partnerom. Zleciłem przeprowadzenie odpowiednich prac i - po stosownych procedurach - przekazanie materiałów, które interesują naszych polskich kolegów - oświadczył gospodarz Kremla.

Wcześniej Federalna Służba Archiwalna Rosji (Rosarchiw) po raz pierwszy udostępniła na swojej stronie internetowej dokumenty związane ze zbrodnią katyńską. Rosarchiw zaznaczył, że materiały te umieszczono w internecie na polecenie prezydenta Miedwiediewa.

"Zgodnie z decyzją prezydenta Federacji Rosyjskiej, Dmitrija Miedwiediewa, elektroniczne kopie oryginalnych dokumentów w »sprawie Katynia« zostały opublikowane" - napisał Rosarchiw.

Szef Rosarchiwu Andriej Artizow wyjaśnił, że dokumenty zostały opublikowane, gdyż niektórzy negują sowiecką odpowiedzialność za Katyń.

Przypomniał, że są jeszcze ludzie, którzy podają w wątpliwość materiały "związane z katyńskim przestępstwem, mówią, że to fałszywka, uważają, że takie dokumenty spreparowano na zamówienie i nie było żadnego rozstrzelania polskich oficerów w Katyniu, a rozstrzeliwali Niemcy".

- W związku z tym podjęto decyzję o umieszczeniu na oficjalnej stronie internetowej Federalnej Służby Archiwalnej Rosji elektronicznych materiałów - posiadanych przez nas i przez Państwowe Archiwum Historii Społeczno-Politycznej oryginalnych dokumentów - dodał szef Rosarchiwu.

Artizow podkreślił, że kierowany przez niego urząd jako pierwsza oficjalna instytucja umieścił na swej stronie internetowej kopie oryginalnych dokumentów o Polakach rozstrzelanych w Katyniu.

- Jeszcze raz chcę powiedzieć, że elektroniczne dokumenty nie były nigdzie oficjalnie publikowane na stronach internetowych agend rządowych i obecnie ich ujawnienie na naszej stronie internetowej ma miejsce po raz pierwszy - podkreślił Artizow, cytowany przez agencję RIA Nowosti.

Według jego słów, wszystkie te dokumenty przez długi czas były schowane w archiwach. "Ponieważ były to dokumenty specjalnego znaczenia, najbardziej tajne, dostęp do nich mieli jedynie nieliczni" - dodał.

Z kolei dyrektor Państwowego Archiwum Historii Społeczno-Politycznej Oleg Naumow powiedział AFP, że teksty opublikowane w środę były wcześniej dostępne "w czytelni" i "bez ograniczeń" dla osób, które odwiedzały archiwum.

Wcześniej materiały te w formie elektronicznej były przechowywane w zamkniętym archiwum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego na prawach dokumentów specjalnego znaczenia i dostęp do nich mieli jedynie nieliczni - przypomina agencja RIA-Nowosti.

Rzeczniczka Rosarchiwu Nina Burawczenko poinformowała, że do wieczora strony, na których opublikowano dokumenty, odwiedziło 2,5 mln osób, głównie z Rosji, Polski i Ukrainy. Na witrynie Rosarchiwu (www.archives.ru) zarejestrowano 2 mln wejść, a na portalu "Archiwa Rosji" (www.rusarchives.ru) - ponad 600 tys. Burawczenko dodała, że serwery Rosarchiwu są mocno przeciążone.

Wśród siedmiu udostępnionych w ten sposób dokumentów jest notatka ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrentija Berii do Józefa Stalina z 5 marca 1940 roku. Uznaje ona polskich jeńców wojennych za "zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej" i proponuje rozpatrzenie ich sprawy "w szczególnym trybie, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelania".

Rosarchiw opublikował również tekst podpisanej przez Stalina uchwały Biura Politycznego WKP(b) nr 144 z 5 marca 1940 roku, akceptującej propozycję Berii.

- Jakiś czas temu - z myślą o tym, aby nasi ludzie lepiej wiedzieli, co się stało - poleciłem nie tylko kontynuowanie tych prac, ale także przedstawienie tych wyników, które już są. Dzisiaj to uczyniono - oznajmił Miedwiediew, nawiązując do publikacji Rosarchiwu.

- To nie znaczy, że tych materiałów nikt nie zna. Jednak w takiej skonsolidowanej postaci na stronie naszego archiwum ukazały się prawdopodobnie po raz pierwszy. Niech wszyscy obejrzą. Niech zobaczą, co uczyniono, kto podejmował decyzje, kto wydał polecenie, by unicestwić polskich oficerów. Tam wszystko jest napisane. Widnieją tam wszystkie podpisy. Wszystkie postacie są znane - powiedział prezydent.

Miedwiediew zauważył też, że "generalnie rosyjska ocena (Katynia) została dana dawno". - Mówiłem już o tym - podkreślił.

- Z historii trzeba wyciągać wnioski. Dobrze, że te materiały ukazały się w takim sumarycznym wariancie. Będziemy dalej się tym zajmować. Uważam, że to nasz obowiązek - oświadczył prezydent Rosji.

Podczas niedawnych uroczystości pogrzebowych prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii w Krakowie Miedwiediew mówił, że "katyńska tragedia to zbrodnia Stalina i jego pomagierów".

Z kolei przed przyjazdem do Polski gospodarz Kremla oznajmił, że "jest oczywiste, iż polscy oficerowie w 1940 roku zostali rozstrzelani z woli ówczesnych przywódców ZSRR, w tym Stalina". - Jeśli mówić o Stalinie i osobach, które pracowały pod jego kierunkiem, liderach ówczesnego Związku Radzieckiego, to dokonali oni zbrodni. Jest to dla wszystkich zrozumiałe i oczywiste - powiedział Miedwiediew w wywiadzie dla anglojęzycznej telewizji Russia Today.

PAP, PG/28.04.2010